U SUSIDA – Wołyniu, Wołyniu…

„Gdzie jest Twój brat, Abel? zawołał Bóg do Kaina…”

Autor słów polskich: Bogna Lewtak-Baczyńska,
Śpiew: Bogna Lewtak-Baczyńska i Dagna Baczyńska,
Fortepian: Beata Górska-Słociak.
Melodia ludowa ukraińska i wstawki oryginalnych słów


 U susida chatka biła. U susida żynka miła.
A u mene ni chatynki. Ni ma szczast’ia ani żynki. (2x)

Chiba pidu utoplius’ia… Albo w kamień zamienius’ia.
Niechaj toże kużdyj znajet… Szto s kochania smert bywajet… (2x)

Hej Wołyniu, hej Wołynie… Szumią liście na leszczynie
Jarzębiny, złote pola … Oj ta nasza polska dola
Jarzębiny, złote pola … Oj ta nasza polska dola…

Szemrze cicho potok złoty – na warkocza dziewczyn sploty
Losy tutaj nas zagnały… Starły w proch i pogrzebały…
Losy tutaj nas zagnały… Starły w proch i pogrzebały…

Płyną cienie nad polami … Dzieci z córami, synami …
Prochy legły cicho w bólu … Błogosław je Boży Królu …
Prochy legły cicho w bólu … Błogosław je Boży Królu…

Płyną cienie nad polami… I nad nami Polakami…
Prochy legły skargą w ziemi. Boże zapłacz Ty nad niemi
Prochy legły skargą w ziemi. Boże zapłacz Ty nad niemi…

Wiatry niosą stare dzieje… Żaden tego wiatr nie zwieje…
Prochy legły cicho w polu… Boże zapłacz nad ich dolą,
Prochy legły cicho w ziemi… Boże zapłacz Ty za niemi…

Płyną łzy i ciche słowa – Bracie, czemuś ty mordował
Miałeś ty Boże nauki ? Żeś mordował dzieci wnuki
Miałeś ty Boże nauki ? Żeś mordował dzieci wnuki…

Pola, słońce, łąki i pola… Zaorana ludzka dola…
Cały naród wy ubili… Co sześćset lat z wami żyli…
Braci, siostry wy ubili… Co sześćset lat z wami żyli…

Płaczą lasy, płaczą drzewa, a bezbronnym ptak zaśpiewa…
Mieliście serce i wiarę by mordować ludzi stare ?…
Mieliście serce bezwonne zabijać dzieci bezbronne ?…

Wody niosą ludzkie dzieje. Tego nigdy wiatr nie zwieje.
Rosną kwiaty mogiłami – Wam nad braćmi Polakami
Rosną kwiaty mogiłami – Nad braćmi wam – Polakami…

Kainowe myjcie dłonie Bo nigdy czas nie przesłoni
Tu pod ziemią drzemią chaty – A nad nimi żyją katy
Tu pod ziemią polskie chaty – A nad nimi żyją katy…

U susida chatka biła… U susida żynka miła.
A u mene ni chatynki… Ni ma szczast’ia ani żynki…
A u mene ni chatynki… Ni ma szczast’ia ani żynki…

Susid ore, susid sije

u susida wże zełenije
a u mene ni orano
ani żyta ne sijano

U susida oborohy
u susida powni stohy
a u mene ni to nywki
ni to sina stebełynki

U susida chata biła
u susida żinka myła
a u mene ni chatynki
ani szczastia ani żinki

Za susidom mołodyci
za susidom i wdowyci
i diwczata pohladajut
bo susida wsi kochajut

A ja bidny neszczasływy
nichto meni ne życzływy
choc z kotoroj sia spiznaju
wzajemnosty ne doznaju

jedna mene polubyła
pryjatelstwo poślubyła
a potom w oczy skazała
szo nikoły ne kochała

Czy ja komu szczo złe radiw
czy ja koho z świta zhładyw
ach za szczoż mia Boh karaje
łychu dolu nasyłaje

Czy to nebe Wasza wola
czy naszczasna moja dola
szo ja żyju jak w pustyni
lita traczu bez drużyny

Nyma szczastia, nyma doli
treba żyty jak w niewoli
chyba pidu utoplu sia
abo w kamiń rozbyju sia

Komentarze (1)
Komentarze

Twój Nick (wymagane)

Twoja strona WWW

*